
Samotność jest jak deszcz,
z morza powstaje, aby spotkać zmierzch,
z równin niezmiernie szerokich, dalekich,
w rozległe niebo nieustannie wrasta,
Dopiero z nieba opada na miasta.
Mży nieuchwytnie w godzinach przedświtu,
kiedy ulice biegną witać ranek
i kiedy ciała nie znalazłszy nic,
od siebie odsuwają się rozczarowane;
i kiedy ludzie, co się nienawidzą,
spać muszą razem - bardziej jeszcze sami:
samotność płynie całymi rzekami.
z morza powstaje, aby spotkać zmierzch,
z równin niezmiernie szerokich, dalekich,
w rozległe niebo nieustannie wrasta,
Dopiero z nieba opada na miasta.
Mży nieuchwytnie w godzinach przedświtu,
kiedy ulice biegną witać ranek
i kiedy ciała nie znalazłszy nic,
od siebie odsuwają się rozczarowane;
i kiedy ludzie, co się nienawidzą,
spać muszą razem - bardziej jeszcze sami:
samotność płynie całymi rzekami.
przekład: Janina Brzostkowska
[źródło]
Poruszający!
OdpowiedzUsuńCzytałam, że Schulz bardzo lubił czytać Rilkego.
OdpowiedzUsuńRilke... Gdzieś już słyszałam to nazwisko! Są wiersz jest naprawdę przecudowny :)
OdpowiedzUsuń