No,
więc sierpień za na nami i wcale nie jestem zadowolona. Wręcz
przeciwnie. Szkoła, co dla mnie oznacza dziewięciomiesięczny
horror non stop, apokalipsę zombie, pochowanie żywcem, wyprawę do
Mordoru i III Wojnę Światową w jednym. Szkoła także, niestety,
oznacza mniej książek, mniej recenzji i w ogóle moje, mam
nadzieję, tylko kilkudniowe nieobecności na blogu. Czasami nawet
nie będę miała siły wejść, by skomentować Wasze posty (na co
chęć traciłam w miarę przybliżania się daty 1 września) za co
z góry przepraszam.
W
każdym razie choć nie będzie mnie nawet miesiąc (co się nie
zdarzy) nie myślcie, że Zakurzone Stronice to blog wymarły.
Sprawy
blogowe. Niezrecenzowane przeczytane ostatnio książki, dużo
nieciekawych recenzji archiwalnych (coś z tym trzeba zrobić, nie?),
brak postów, które miały się pojawiać cyklicznie... Eh. Jestem
świadoma własnego upadku. Ale pozwólcie, żebym się
usprawiedliwiła: laptop mi się popsuł i musiałam zanieść go do
naprawy. Przez to nie mogę pisać rzeczy, które tam powstawały
(chociaż mam komputer stacjonarny i tablet), bo mówiąc wprost,
dostaję wścieklizny na samą myśl o pisaniu czegoś od nowa.
Uznajmy, że wakacje to urlop od takich rzeczy. Co do recenzji,
przeczytałam mnóstwo książek i na dysku mam mnóstwo świeżutkich,
jeszcze ciepłych, recenzji – chociaż szczerze mówiąc, realizuję
jeszcze jeden, bardzo poważny i wielki projekt. No i mam
niespodziankę dla Was, kiedy napiszecie więcej niż 500 komentarzy
(niedługo, już, niedługo) i 1000 wyświetleń (też już niedługo,
może w październiku). Będą to niespodzianki recenzjowe.
Przygotuję dla Was także kilka innych niespodzianek, ale o tym
napiszę później.
Z
powodu spamu komentowanie anonimowe będzie wyłączone tylko w
weekendy. Tak na marginesie.
![]() |
Teraz to wygląda jak zapis EKG, mam
nadzieję, kogoś, kto nie umrze.
|
Mam
nadzieję, że będzie wesoło jak w wakacje i mam nadzieję, że
będziecie mnie podnosić na... dachu, tfu, duchu (coś mi się Pippi
dziś przypomniała) i dzięki Wam chociaż się uśmiechnę,
zagłębiając się w internetowym świecie. I nie pozwolicie, żebym
wymiękała i stawała się sentymentalna jak stara baba.
Z
ciepłymi pozdrowieniami,
Kylie
Raven
Czekam z niecierpliwością na dalsze recenzje i życzę ci powodzenia w dalszym pisaniu, czytaniu książek no i oczywiście w szkole :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Będzie dobrze:) Szkoła to nie taki horror, przynajmniej tak sobie wmawiam:D
OdpowiedzUsuńPrzyznam, że ja chętnie wróciłabym do szkoły. I wrócę, tylko że teraz będę po drugiej stronie barykady ;)
OdpowiedzUsuńBędzie ok, wdrożysz się i na nowo znajdziesz czas na wszystko, trzymam kciuki.
Nie narzekaj na szkołę, pójdziesz na studia to dopiero będziesz marudzić :D
OdpowiedzUsuńCzekam na Twoje recenzje :)
No to czekamy na nowy post! :)
OdpowiedzUsuńEKG! Haha... Dla mnie urlop byl dluzszy niz zwykle, bo nie pisalam bodajże od stycznia!
OdpowiedzUsuńDziekuje za slowa wsparcia.
Pozdrawiam cieplutko :*
Czekam na nowy post i mam nadzieję, że nie będzie tak źle :)
OdpowiedzUsuńthousand-magic-lifes.blogspot.com
Współczuje zepsutego laptopa, przed wakacjami przeżywałam to samo, tyle, że komputerem stacjonarnym i niestety dużo straciłam...
OdpowiedzUsuńSzkołą się nie przejmuj, nie może być tak źle ;)
Oj do szkoły-liceum bym nie wróciła, ale studia nie są takie złe wbrew pozorom. Nie ma co się zamartwiać, bo minie jak nic... Życzę Ci byś miała dużo czasu na czytanie :)
OdpowiedzUsuńNa pewno w końcu nadrobisz zaległości. Tego Ci życzę :)
OdpowiedzUsuńJa się obawiam tego roku szkolnego, bo matura :( A potem studia :(
OdpowiedzUsuń